

Nowe znajomości, nowe twarze
Kinka - ciekawa osóbka... nawet bardzo ciekawa...
Szczególne miejsca:
Smallangel - na dowód tego, że anioły istnieją
Jeg - nieprzeciętny facet
Tam również bywam :
Midari - zmienia ubranko tak czesto jak ja
Jungfrau - pozytywnie stuknięte X i Y
Patrykowi
Serduszkowa poezja (stare dzieje)

2003
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2002
grudzień
listopad
październik
Było, minęło
Przeszło mi. I chyba dobrze, że jednak wczoraj się powstrzymałam. To chyba dobry sposób przespać się z jakimś problemem, przemyśleć. Wczoraj pewnie pomogłoby mi zjechanie wszystkich- wczoraj by ulżyło, ale dziś , jutro i przez następny czas żałowałabym tego. Jednak ciągłe przygadywanie Patryka jaka to jestem kłótliwa, że zawsze znajdę coś, o co można się do kogoś przyczepić nie poszło na marne, dowód- wczoraj się pohamowałam. Właściwie, to od jakiegoś czasu przestałam o nim myśleć, przynajmniej nie tak intensywnie, wspomnienia przywołał blog Small , Jej notki tak podobne do moich, codziennie ten sam człowiek, w myślach, sercu, na blogu. Nie potrafię jeszcze określić uczuć jakie pozostawił we mnie, czy dalej Go kocham, nie kocham czy nienawidzę. Chyba wszystkiego po kawałku i wiem też, że bardzo za nim tęsknię, Czasami chcę napisać do Niego, maila albo zostawić wiadomość na gg, wiem, to co było nie wróci, to jest niemożliwe, ale chciałabym bardzo ot tak sobie porozmawiać, ale jakoś nie mam odwagi. A może to głupi pomysł?
...i się rozbeczałam...
2003-04-29 13:56:34
Patsiboon
skomentuj (7)
ehhh...
Już nie mogłam patrzeć na to badziejstwo co było przedtem, zrobiłam nowe... badziejstwo. Coś wena twórcza mi nie dopisuje. Nowy szablonik miał poprawić mi nastrój, a tym czasem popsuł zupełnie. Ale czy ja wogóle miewam dobre nastroje? No i nazbierało mi się troszkę żółci, aż świerzbi mnie język (palce) żeby to z siebie wyrzucić, ale może dziś się powstrzymam, w nerwach raczej nie myśli się racjonalnie, można wtedy powiedzieć wiele zbędnych słów, w dodatku wyolbrzymionych ponad miarę.
2003-04-28 23:35:51
Patsiboon
skomentuj (0)
APEL
Wszystkich Was bardzo prosze o pomoc. Ni osobiście dla mnie, lecz dla Stowarzyszenia Pacjentów Primum Non Nocere. Sądzę, że wszyscy z Was wiedzą czym ta organizacja się zajmuje, byc może ktoś z Was padł ofiarą np. pijanego lekarza który omyłkowo wyciął serce zamiast wyrostka (głupi żart)- ale do rzeczy - SPPNN zbiera podpisy potrzebne do wniesienia obywatelskiego projektu ustawy o Rzeczniku Pacjenta. Na kuńcu podam dwa linki na którym znajduje się gotowy do wydruku formularz wraz z adresem na który trzeba go odesłać, podaję dwa linki ponieważ serwer SPPNN padł i najprawdopodobniej nie będzie działał aż do poniedziałku, w związku z czym umieściłam taki sam druk u siebie. Jeśli nie wszyscy z Was mają 18 lat, bo tyleż trzeba mieć żeby złożyć podpis na liście (potrzebny jest nr pesel), to napewno mają tyle rodzice, ciotki, wujkowie, dziadkowie. Do tego dochodzi jeszcze koszt: ksero- 20 gr za stronę, list polecony 3,50, ale sądzę, że to nie jest wiele. Proszę, jest to bardzo ważne dla mnie. Pomóżcie!!!
Oto linki do formularza
Kliknij tu
albo tu
Klikaj, nie marudź, potem ściągnij, wydrukuj, powiel na ksero, zbierz tyle podpisów ile się da i wyślij do Stowarzyszenia :)))
Podaję jeszcze link do strony Stowarzyszenia jeśli ktoś z Was chciałby bliżej zapoznać się z ich działalnością, uprzedzam- strona zawiera materiały dla ludzi o mocnych nerwach Primum Non Nocere
2003-04-25 01:31:38
Patsiboon
skomentuj (2)
Moja samotnia
Jest to mój w pełni świadomy wybór. Być samą. Jeszcze do niedawna był dziełem przypadku, teraz kontroluję ten stan, wiem dlaczego tak jest, i wiem też, że pozostanie tak, dopóki ja będę tego chciała. To nie wynika z mojego pesymizmu czy tez realizmu, powiedziałabym raczej że z romantyzmu. Zdałam sobie sprawę, że życie nie może być takie jakie sobie wymarzymy, nie będzie takie jak sobie zaplanujemy, przypadki, postronni ludzie zawsze zmienią jemu bieg. To jest tak jak z zakupami: wielu ludziom marzą się czerwone spodnie, ale niestety takich nie ma, jedni kupują wtedy zielone idąc w ten sposób na kompromis- fason się zgadza tylko kolor nie ten. Inni – i ja do tej grupy należę mówią: czerwone albo żadne.
Za wiele rzeczy w moim życiu nie poszło tak jak powinno, zbyt wiele razy wybierałam „zielone spodnie”, już dłużej tak nie potrafię. Pewnie niejeden powie że takie właśnie jest życie, jasne, wiem o tym, ale...ale ja kurwa nie chcę tych „zielonych spodni”!!!
Moja samotnia, mój mały prywatny świat do którego dostęp mają jedynie pies i kot- na zawsze, czy tylko na jakiś czas? A może odnajdę Wieczne Ogrody?
Zobaczymy, czas pokaże.
2003-04-24 03:39:17
Patsiboon
skomentuj (2)